poniedziałek, 10 lipca 2017

Nowe materiały

Tak jest!
Zakupiłam nowe materiały oraz przybory do szycia.
Maszyny do szycia jeszcze nie mam, [ale niedługo będę mieć!]
No co? Trzeba się zaopatrzyć w niezbędne przyrządy do pracy, zanim się tę że prace zacznie, nieprawdaż ?
- Prawdaż.


O! Proszę, jakie piękne.
Ten w poziomko-truskawki będzie na dwie spódniczki dla mnie i koleżanki, a ten śliczny fioletowy i leśny drzewostan na bluzeczki. I super.

Oto przybory do szycia.
- Długa linijka składana [pamiętam, jak byłam dzieckiem i bawiłam się mojej mamy taką linijką. Strasznie mnie fascynowało, to składanie i rozkładanie].
- Szpilki. Szpilki mam, ale szpilek nigdy nie za dużo. Lepiej mieć więcej, jak by co.
- Nici. Wiem, to nie są profesjonalne nici i takie tam, ale na razie niech będzie. Pewnie na długo nie starczą, ani długość, ani jakość nie ta i kolorów więcej też trzeba.
- Naparsteczek. Wygląda duży, [bo na pierwszym planie] ale jest malutki i chwała Bogu. Wreszcie mam odpowiedniego rozmiaru naparstek. Miałam tych naparstków w życiu kilka i zawsze były za duże na mój mały paluszek. [Ten co kupiłam, to chyba dla dzieci ;-P]
- Szpulka. Tak, tam w tle stoi jedna, samotna szpulka. Bo tak jakoś wyszło. [Chyba wpadła mi do koszyczka, albo co].

Naparsteczek. 
Zdjęcie na lewej dłoni, bo prawą robiłam zdjęcie i pomimo moich ręcznych akrobacji, nie dało się inaczej.
A tak normalnie, to jestem prawo ręczna... i generalnie nie mam nic przeciwko lewo ręcznym...
Co złego, to nie ja.
Pa, pa.

sobota, 8 lipca 2017

Pierwsza spódniczka

Tę spódniczkę uszyłam kilka tygodni temu. 100% ręcznie! A dokładnie, to została przerobiona z koszuli nocnej, w której nie wygodnie mi się spało. Po prostu obcięłam w połowie, podwinęłam pasek na gumkę, wciągnęłam gumkę i już.
Spódniczka jest ładna, letnia, przewiewna, trochę za kolanko [tak jak lubię] i perfekt na lato!

Z zadowoleniem przedstawiam:



poniedziałek, 3 lipca 2017

Powitanie

Hello Wszystkim!

Mój pierwszy post i blog o szyciu!
Jestem początkująca i będę tu prezentować moje pierwszy wypociny, zmagania i mam nadzieję, sukcesy. Co nieco umiem szyć. Troszkę szyłam, jak byłam nastolatką, a było to jakieś 100 lat temu!
Jestem tak bardzo początkująca, że nawet jeszcze nie mam maszyny do szycia :-p, ale powoli przymierzam się do kupna. Nic specjalnego, coś małego dla samej radości szycia i tworzenia. Nie będę raczej tworzyć produkcji taśmowej [chyba].
Materiały zakupione już mam, nożyczki mam i mydełka też mam!





Ten czarny, to na spódniczkę do pracy.

Oprócz tego czarnego materiału na górze, pozostałe, kolorowe mają po 2 m! Czy mnie poniosło? Raczej. Poszłam do sklepu kupić tylko kawałek materiału na spódniczkę i tak wyszło o...
Ale w sumie zadowolona jestem. Może nawet w przyszłości uszyję sobie sukieneczki, a oprócz tego, wpierwej, jakieś proste spódniczki [ze dwie, lub trzy] i jakieś proste, ale ładne bluzeczki.
😋

Ps. Zapraszam, również do obejrzenia mojego poprzedniego bloga o dzierganiu na drutach! Na razie jest troszeczkę opuszczony, jak sierotka, ale postaram się do niego wrócić.